Polański, już wolny, pojawił się w kurorcie Montreux, żeby zobaczyć koncert małżonki, Emmanuelle Seigneur w ramach tamtejszego festiwalu jazzowego.
Polański nie ma pretensji do Szwajcarów, przyznaje za to, że mieszkańcy Gstaad go rozpieszczali. Zapewnia, że pobyt w areszcie był straszny i że obecnie jest szczęśliwy.
Nie jest jednak bezpieczny: jeśli pojawi się w Niemczech, Anglii czy jakimkolwiek kraju, którego nie jest obywatelem, a która ma umowę ekstradycyjną ze Stanami Zjednoczonymi, historia może się powtórzyć, niekoniecznie ze szczęśliwym (dla Polańskiego) zakończeniem, jak tym razem.
“Pozostaje, w pewnym sensie, uciekinierem” tłumaczy paryski adwokat Bernard Schaming. Ocenia również, że jedynie we Francji reżyser ma dostateczne środki, by żyć na poziomie i w komforcie, do jakich przywykł.
Chociaż Szwajcaria odmówiła ekstradycji reżysera do Stanów Zjednoczonych, amerykańskie wadze zamierzają “zbadać swoje możliwości” w zakresie dochodzenia sprawiedliwości.
Polański wolny, ale “pozostaje uciekinierem”
lipiec 19th, 2010
blogella 

Posted in
Tags: