
Demi Moore na okładce W
Najnowsze wydanie amerykańskiego magazynu „W”, traktującego o modzie, trendach i sztuce, zdobi okładka ze zdjęciem Demi Moore. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pewien kłujący w oczy fakt, który natychmiast został wyłapany przez czytelników. Otóż aktorka wygląda na zdjęciu nie tylko na odmłodzoną, pozbawioną zmarszczek i nienaturalnie chudą, ale również… pozbawioną części biodra! Jeśli przyjrzycie się bliżej, z łatwością dostrzeżecie ubytek na lewym biodrze aktorki – sprawia wrażenie, jakoby Moore brakowało w tym miejscu tkanki mięsnej. Czyżby grafik sztucznie poprawiający wygląd 47-letniej Demi nie popisał się konieczną w swoim zawodzie spostrzegawczością?
Sprawa nabrała takiego medialnego rozmachu, że aktorka poczuła się w obowiązku odpowiedzieć na zarzuty wyretuszowania swojego wizerunku. Zarzeka się, że zdjęcia w żaden sposób nie były poprawiane Photoshopem, i że pokazują jej naturalny wygląd. Na swojej stronie na Twitterze apelowała do fanów, by nie wierzyli w głupoty. Co innego wynika jednak z wypowiedzi autora sesji zdjęciowej, Anthony’ego Cristiano. Do wiadomości publicznej podał, że taki ostry retusz zniszczył wiele godzin jego pracy, a wpisem na swoim blogu odciął się od tej kontrowersyjnej sprawy.
Tymczasem internauci nie próżnowali. Wkrótce odnaleźli w sieci zdjęcie polskiej modelki Anji Rubik, której figura i strój zostały „ukradzione” na korzyść Moore. Trzeba przyznać, że po nałożeniu na siebie obu zdjęć nie ma żadnych wątpliwości, która ze stron – aktorka czy fotograf – mijają się z prawdą. Czy tak usilne poprawianie swojego wyglądu i upieranie się przy uczciwości przyniesie Demi Moore korzyści, czy raczej ich przeciwieństwo?

zdjęcie: pudelek.pl
Źródło: wp.pl i pudelek.pl


listopad 24th, 2009
Abrakadabra
Posted in